Fenomen tego silnika polega na tym, że jest to stosunkowo prosta konstrukcja, ma małe rozmiary i masę, generuje niski poziom hałasu i wibracji oraz wysoką sprawność mechaniczną. To ostatnie znaczy mniej więcej, że z małej pojemności "wyciągano" dużo koni mechanicznych.
Mazda jako pierwsza zdecydowała się na użycie tego silnika na tak szeroką skalę, a zważywszy na to ile silnik generował problemów, był to bardzo odważny krok. Model RX-7 zadebiutował w marcu 1978 r. Oferował sportową, opływową sylwetkę i dwa motory o mocach 95 i 105 KM.
Pierwsza Mazda RX-7
Pięć lat później silnik otrzymał elektroniczny system wtrysku paliwa i turbosprężarkę, a w 1985 zadebiutowała druga generacja modelu o oznaczeniu RX-7 FC. Sylwetka stała się bardziej nowoczesna, moc silników zwiększono (topowe wersje - 200 KM) i pojawiła się wersja z otwartym dachem.
Druga generacja modelu RX-7
Ostatnia generacja Mazdy RX-7 do dziś zachwyca wyglądem
Ostatni raz seryjnie Wankla umieszczono w model RX-8, oznaczony symbolem "Renesis", który w 2003 roku otrzymał międzynarodowy tytuł Silnika Roku. W wersji MPS miał 1300ccm pojemności i produkował 250 KM.
I tu dochodzimy do smutnego końca tego "wynalazku", ponieważ Mazda ogłosiła zakończenie produkcji Wankla, a innego producenta jak nie było, tak nie będzie. Zabiły je normy emisji spalin oraz wady tej konstrukcji. Silnik z racji swej budowy bardzo trudno uszczelnić, stąd "przedmuchy" nawet przy stosunkowo niewielkich przebiegach oraz wysokie zużycie oleju. Kolejnym jego problemem było spalanie, które nierzadko przekraczało 17 litrów benzyny w ruchu miejskim, a sam silnik generował duże ilości ciepła. Na rynku wtórnym samochody te osiągają duże ceny, a za starsze (na przykład model FC) i w dobrym stanie: wręcz bajońskie.
Na pierwszym planie Mazda z bodykitem Mazdaspeed, na drugim "zwykła" RX-8
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz